Wydarzenia w Królestwie
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Zamek Albrechtsburg, wznoszący się na skale nad Łabą, został w dniach 8-9 stycznia przekształcony w centrum dowodzenia.
Bractwo św. Jerzego, wykorzystując pozycję Miśni, przejęło kontrolę nad śluzami i portem rzecznym.
Dodatkowo, wykorzystano fakt, że główne linie telegraficzne łączące Drezno z Lipskiem i Berlinem przebiegały przez węzeł miśnieński. Wiadomości o "upadku parlamentu" były przepuszczane natychmiast, podczas gdy rozkazy mobilizacyjne MSW były "gubione" lub opóźniane o kluczowe godziny.
O ile Miśnia była mózgiem operacji, o tyle okręg przemysłowy Chemnitz-Zwickau stanowił jej mięśnie. Chemnitz, nazywane "Saksońskim Manchesterem", było sercem niemieckiego przemysłu maszynowego i tekstylnego. W latach 20. XX wieku miasto liczyło ponad 300 000 mieszkańców, z czego większość stanowiła klasa robotnicza
Kluczowym momentem dnia 8 stycznia było przejęcie kontroli nad gigantami przemysłowymi: Sächsische Maschinenfabrik (dawniej Richard Hartmann) oraz zakładami Johanna Zimmermanna. Te fabryki były dumą Saksonii; produkowane tu lokomotywy i obrabiarki konkurowały z zagranicznymi.
Agitatorzy LPR, często rekrutujący się z majstrów i wykwalifikowanych robotników, zwołali wiece na halach fabrycznych. Przekaz był prosty: "Król pracuje, podczas gdy Parlament debatuje. Kto da wam chleb i ciepło?". Wiadomość o barkach płynących z Drezna, potwierdzona przez telegrafistów z Miśni, złamała opór komitetów socjalistycznych. W fabryce Hartmanna, robotnicy zamiast budować barykady przeciwko Królowi, zaczęli uzbrajać zakładowe ciężarówki, tworząc "Mobilne Kolumny LPR".
Chemnitz było również centrum przemysłu tekstylnego (tkalnie Schönherr). Warunki życia tkaczy były historycznie trudne .. LPR wykorzystała to, dystrybuując nie tylko węgiel, ale i zapasy wełny i bawełny z magazynów, które zostały "uwolnione dekretem królewskim" (o czym król dowiedział się później, ale nie wyciągnął konsekwencji z samowoli). To bezpośrednie rozdawnictwo, z pominięciem biurokracji, scementowało poparcie najbiedniejszych warstw dla przewrotu.
Zwickau, położone na południowy zachód od Chemnitz, odegrało kluczową rolę dzięki dwóm czynnikom: górnictwu i przemysłowi motoryzacyjnemu.
Górnicy z Zwickau, widząc, że Król osobiście zajmuje się kwestią węgla, uznali go za "swojego". LPR skutecznie wykorzystała ten sentyment, tworząc z górników oddziały szturmowe, wyposażone w kilofy i dynamit, gotowe do obrony kopalń przed ewentualną interwencją. Zostali oni jednak szybko przekierowani rozkazem króla do pracy na torach kolejowych. Mięli je wspólnie z pionierami armii saskiej udrożnić aby urobek z 11 kopalń zagłębia ruszył do królestwa i dalej do Rzeszy. W planie Karola Zwickau będzie głównie eksportować jako że to tylko tutaj wydobywa się węgiel kamienny. Pozostałe kopalnie mają złoża węgla brunatnego, którego nie można transportować zbyt daleko.
W Zwickau znajdują ssię też zakłady Horch i Audi. Dyrekcja tych zakładów, zmęczona niestabilnością gospodarczą, poparła pucz. W nocy z 8 na 9 stycznia, setki nowo wyprodukowanych samochodów i ciężarówek zostało zarekwirowanych przez LPR. Pojazdy te posłużyły do błyskawicznego transportu milicji robotniczej w kierunku granicy z Turyngią.
Lipsk, z populacją przekraczającą 700 000 mieszkańców , stanowił najtrudniejsze wyzwanie. Było to miasto kupców, intelektualistów, targów i wydawnictw – bastion liberalizmu i kosmopolityzmu. Zdobycie Lipska nie mogło odbyć się siłą militarną.Rankiem 9 stycznia, delegacja Bractwa św. Jerzego, wspierana przez uzbrojone oddziały robotnicze z Chemnitz oraz miejscowych studentów,otoczyła Naschmarkt. Nie doszło jednak do szturmu. Zamiast tego, przedstawiono Izbie Handlowej ultimatum: "Gwarancja stabilności waluty i szlaków handlowych w zamian za lojalność wobec Korony". Kupcy, pamiętający koszmar hiperinflacji po Wielkiej Wojnie i widzący sprawność, z jaką Król rozwiązał kryzys węglowy, wybrali pragmatyzm. Na stronę przewrotu przeszły również media.
Bractwo św. Jerzego, wykorzystując pozycję Miśni, przejęło kontrolę nad śluzami i portem rzecznym.
Dodatkowo, wykorzystano fakt, że główne linie telegraficzne łączące Drezno z Lipskiem i Berlinem przebiegały przez węzeł miśnieński. Wiadomości o "upadku parlamentu" były przepuszczane natychmiast, podczas gdy rozkazy mobilizacyjne MSW były "gubione" lub opóźniane o kluczowe godziny.
O ile Miśnia była mózgiem operacji, o tyle okręg przemysłowy Chemnitz-Zwickau stanowił jej mięśnie. Chemnitz, nazywane "Saksońskim Manchesterem", było sercem niemieckiego przemysłu maszynowego i tekstylnego. W latach 20. XX wieku miasto liczyło ponad 300 000 mieszkańców, z czego większość stanowiła klasa robotnicza
Kluczowym momentem dnia 8 stycznia było przejęcie kontroli nad gigantami przemysłowymi: Sächsische Maschinenfabrik (dawniej Richard Hartmann) oraz zakładami Johanna Zimmermanna. Te fabryki były dumą Saksonii; produkowane tu lokomotywy i obrabiarki konkurowały z zagranicznymi.
Agitatorzy LPR, często rekrutujący się z majstrów i wykwalifikowanych robotników, zwołali wiece na halach fabrycznych. Przekaz był prosty: "Król pracuje, podczas gdy Parlament debatuje. Kto da wam chleb i ciepło?". Wiadomość o barkach płynących z Drezna, potwierdzona przez telegrafistów z Miśni, złamała opór komitetów socjalistycznych. W fabryce Hartmanna, robotnicy zamiast budować barykady przeciwko Królowi, zaczęli uzbrajać zakładowe ciężarówki, tworząc "Mobilne Kolumny LPR".
Chemnitz było również centrum przemysłu tekstylnego (tkalnie Schönherr). Warunki życia tkaczy były historycznie trudne .. LPR wykorzystała to, dystrybuując nie tylko węgiel, ale i zapasy wełny i bawełny z magazynów, które zostały "uwolnione dekretem królewskim" (o czym król dowiedział się później, ale nie wyciągnął konsekwencji z samowoli). To bezpośrednie rozdawnictwo, z pominięciem biurokracji, scementowało poparcie najbiedniejszych warstw dla przewrotu.
Zwickau, położone na południowy zachód od Chemnitz, odegrało kluczową rolę dzięki dwóm czynnikom: górnictwu i przemysłowi motoryzacyjnemu.
Górnicy z Zwickau, widząc, że Król osobiście zajmuje się kwestią węgla, uznali go za "swojego". LPR skutecznie wykorzystała ten sentyment, tworząc z górników oddziały szturmowe, wyposażone w kilofy i dynamit, gotowe do obrony kopalń przed ewentualną interwencją. Zostali oni jednak szybko przekierowani rozkazem króla do pracy na torach kolejowych. Mięli je wspólnie z pionierami armii saskiej udrożnić aby urobek z 11 kopalń zagłębia ruszył do królestwa i dalej do Rzeszy. W planie Karola Zwickau będzie głównie eksportować jako że to tylko tutaj wydobywa się węgiel kamienny. Pozostałe kopalnie mają złoża węgla brunatnego, którego nie można transportować zbyt daleko.
W Zwickau znajdują ssię też zakłady Horch i Audi. Dyrekcja tych zakładów, zmęczona niestabilnością gospodarczą, poparła pucz. W nocy z 8 na 9 stycznia, setki nowo wyprodukowanych samochodów i ciężarówek zostało zarekwirowanych przez LPR. Pojazdy te posłużyły do błyskawicznego transportu milicji robotniczej w kierunku granicy z Turyngią.
Lipsk, z populacją przekraczającą 700 000 mieszkańców , stanowił najtrudniejsze wyzwanie. Było to miasto kupców, intelektualistów, targów i wydawnictw – bastion liberalizmu i kosmopolityzmu. Zdobycie Lipska nie mogło odbyć się siłą militarną.Rankiem 9 stycznia, delegacja Bractwa św. Jerzego, wspierana przez uzbrojone oddziały robotnicze z Chemnitz oraz miejscowych studentów,otoczyła Naschmarkt. Nie doszło jednak do szturmu. Zamiast tego, przedstawiono Izbie Handlowej ultimatum: "Gwarancja stabilności waluty i szlaków handlowych w zamian za lojalność wobec Korony". Kupcy, pamiętający koszmar hiperinflacji po Wielkiej Wojnie i widzący sprawność, z jaką Król rozwiązał kryzys węglowy, wybrali pragmatyzm. Na stronę przewrotu przeszły również media.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
- August von Hohenzollern • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 3183
- Rejestracja: 24 wrz 2022, 20:20
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Wirtemberskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Do Cesarza wpłynęły skargi na to vodzieje się w Saksonii.
Kopie wszystkich pism zostały przekazane Królowi Saksonii
Kopie wszystkich pism zostały przekazane Królowi Saksonii
JCM August von Hohenzollern
z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, etc... etc...
z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, etc... etc...
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Poranek 12 marca 1926 roku przyniósł Dreznu niezwykły spokój. Po tygodniach niepokojów, gdy na ulicach świszczały kule, a dym z barykad przesłaniał słońce, miasto obudziło się udekorowane tysiącami biało-zielonych flag. Na latarniach wzdłuż Prager Straße zawisły transparenty z napisem: „Gott, König, Vaterland".
Żołnierze, z przypiętymi do mundurów gałązkami ruty, uśmiechali się do robotników zmierzających w stronę Starego Miasta.
Najbardziej uderzający widok roztaczał się przed Katedrą Hofkirche. Schody świątyni zajęli rycerze Bractwa Świętego Jerzego. W swoich białych płaszczach z czerwonym krzyżem, z dłońmi opartymi na rękojeściach szpad, tworzyli żywy mur honorowy.
Gdy na plac wkroczyła kolumna liderów Ludowej Partii Robotniczej pod wodzą księcia von Schönburga, nie doszło do konfrontacji. Książę, zdejmując kapelusz, skłonił się rycerzom, a ci odpowiedzieli salutem. Stan który trwał od wielu miesięcy znów się uwidocznił: stara szlachta i nowa klasa pracująca odnalazły wspólny język w wierności Koronie. Robotnicy niosły portrety Karola II z dopiskiem: „Nasz Król – Nasz Ojciec”.
W samo południe, przy dźwiękach dzwonów wszystkich drezdeńskich kościołów – katolickich i ewangelickich – Karol II wyszedł na balkon Zamku Rezydencyjnego. Nie miał na sobie munduru polowego, lecz galowy strój z orderem Korony Rucianej. Obok niego stanęli biskup katolicki oraz zwierzchnik Kościoła ewangelickiego, oraz kilku dworzan.
Król podniósł dłoń, a na placu zaległa cisza, jakiej Drezno nie pamiętało od lat.
„Moi Poddani! Moje Dzieci!” – zaczął Król, a jego głos, wzmocniony przez nowoczesne tuby, niósł się aż pod gmach Opery. „Nie przychodzę do was jako pan, który narzuca swą wolę, lecz jako Ojciec, który chce pogodzić skłócone rodzeństwo. Minęły dni gniewu. Dziś kładziemy fundament pod gmach, w którym każdy Saksończyk, od księcia po robotnika, znajdzie schronienie i godność”.
Zaraz potem Kanclerz ogłosił treść nowej Konstytucji. Gdy padły słowa o nienaruszalności godności człowieka, ochronie rodziny oraz demokratycznym Landtagu, plac eksplodował entuzjazmem. Robotnicy zrozumieli, że choć Król pozostaje najwyższym suwerenem i wodzem armii, ich głos będzie słyszany, a ich trud, godziwie wynagradzany.
Następnie podpisano pierwsze dekrety wykonawcze:
Ustanowienie funduszu zapomogowego dla wdów po ofiarach zamieszek oraz powołanie komisji ds. płacy rodzinnej zgodnie ze społeczną nauką Kościoła.
Po proklamacji król zstąpił z balkonu i, ku przerażeniu ochrony, wmieszał się w tłum. Bezpośrednio rozmawiał z delegacjami ludu.
Gdy słońce zachodziło nad wieżami Drezna, miasto utonęło w świetle lampionów. W Hofkirche i Frauenkirche trwały dziękczynne nabożeństwa. 12 marca 1926 roku nie był dniem triumfu jednej klasy nad drugą. Był dniem triumfu koncepcji „Organicznego Królestwa”.
Pod wieczór, na Moście Augusta, widziano grupę robotników pijących piwo wspólnie z młodymi oficerami saskimi. Nad nimi, na zamkowej wieży, powiewała nowa chorągiew królewska. Saksonia przetrwała burzę rewolucji, wychodząc z niej jako nowoczesna monarchia, w której suwerenność Karola II stała się gwarantem praw ludu.
Żołnierze, z przypiętymi do mundurów gałązkami ruty, uśmiechali się do robotników zmierzających w stronę Starego Miasta.
Najbardziej uderzający widok roztaczał się przed Katedrą Hofkirche. Schody świątyni zajęli rycerze Bractwa Świętego Jerzego. W swoich białych płaszczach z czerwonym krzyżem, z dłońmi opartymi na rękojeściach szpad, tworzyli żywy mur honorowy.
Gdy na plac wkroczyła kolumna liderów Ludowej Partii Robotniczej pod wodzą księcia von Schönburga, nie doszło do konfrontacji. Książę, zdejmując kapelusz, skłonił się rycerzom, a ci odpowiedzieli salutem. Stan który trwał od wielu miesięcy znów się uwidocznił: stara szlachta i nowa klasa pracująca odnalazły wspólny język w wierności Koronie. Robotnicy niosły portrety Karola II z dopiskiem: „Nasz Król – Nasz Ojciec”.
W samo południe, przy dźwiękach dzwonów wszystkich drezdeńskich kościołów – katolickich i ewangelickich – Karol II wyszedł na balkon Zamku Rezydencyjnego. Nie miał na sobie munduru polowego, lecz galowy strój z orderem Korony Rucianej. Obok niego stanęli biskup katolicki oraz zwierzchnik Kościoła ewangelickiego, oraz kilku dworzan.
Król podniósł dłoń, a na placu zaległa cisza, jakiej Drezno nie pamiętało od lat.
„Moi Poddani! Moje Dzieci!” – zaczął Król, a jego głos, wzmocniony przez nowoczesne tuby, niósł się aż pod gmach Opery. „Nie przychodzę do was jako pan, który narzuca swą wolę, lecz jako Ojciec, który chce pogodzić skłócone rodzeństwo. Minęły dni gniewu. Dziś kładziemy fundament pod gmach, w którym każdy Saksończyk, od księcia po robotnika, znajdzie schronienie i godność”.
Zaraz potem Kanclerz ogłosił treść nowej Konstytucji. Gdy padły słowa o nienaruszalności godności człowieka, ochronie rodziny oraz demokratycznym Landtagu, plac eksplodował entuzjazmem. Robotnicy zrozumieli, że choć Król pozostaje najwyższym suwerenem i wodzem armii, ich głos będzie słyszany, a ich trud, godziwie wynagradzany.
Następnie podpisano pierwsze dekrety wykonawcze:
Ustanowienie funduszu zapomogowego dla wdów po ofiarach zamieszek oraz powołanie komisji ds. płacy rodzinnej zgodnie ze społeczną nauką Kościoła.
Po proklamacji król zstąpił z balkonu i, ku przerażeniu ochrony, wmieszał się w tłum. Bezpośrednio rozmawiał z delegacjami ludu.
Gdy słońce zachodziło nad wieżami Drezna, miasto utonęło w świetle lampionów. W Hofkirche i Frauenkirche trwały dziękczynne nabożeństwa. 12 marca 1926 roku nie był dniem triumfu jednej klasy nad drugą. Był dniem triumfu koncepcji „Organicznego Królestwa”.
Pod wieczór, na Moście Augusta, widziano grupę robotników pijących piwo wspólnie z młodymi oficerami saskimi. Nad nimi, na zamkowej wieży, powiewała nowa chorągiew królewska. Saksonia przetrwała burzę rewolucji, wychodząc z niej jako nowoczesna monarchia, w której suwerenność Karola II stała się gwarantem praw ludu.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
- August von Hohenzollern • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 3183
- Rejestracja: 24 wrz 2022, 20:20
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Wirtemberskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Cesarz August przysłał list gratulacyjny dla calego Kroloestwa Saksonii.
W odrebnym liscie do Króla Saksonii obiecał zatwierdzic Konstytucje jak tylko zostanie mu dostarczona oraz odwołać gotowość bojowom korpusów stacjonujacych w Saksonii i dookoła Krolestwa
W odrebnym liscie do Króla Saksonii obiecał zatwierdzic Konstytucje jak tylko zostanie mu dostarczona oraz odwołać gotowość bojowom korpusów stacjonujacych w Saksonii i dookoła Krolestwa
JCM August von Hohenzollern
z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, etc... etc...
z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, etc... etc...
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Mgła nad Łabą jeszcze nie opadła, gdy przed głównym wejściem do Residenz zaczęły zatrzymywać się luksusowe limuzyny. Z ciężkich aut wysiedli ludzie, którzy trzymali w rękach losy tysięcy robotników: August Horch – duma Zwickau, Jørgen Skafte Rasmussen – wizjoner z DKW, oraz przedstawiciele Wanderera i Audi. Każdy z nich przyjechał z armią prawników i głębokim przekonaniem o własnej niezależności.
Gdy Karol II wszedł do sali, nie było bicia w bębny. Król niósł pod pachą skórzaną teczkę, a jego swobodny krok sugerował raczej spotkanie partnerów biznesowych niż audiencję.
— Panowie, darujmy sobie ceremonię — zaczął, siadając. — Jesteśmy tu, bo wszyscy kochamy Saksonię i wszyscy chcemy zarabiać pieniądze. Ale konkurencja nie śpi. Mamy rywali w Bawarii i Wirtembergii. Jeśli wy będziecie dalej walczyć między sobą o każdą śrubkę, za pięć lat wasze fabryki będą tylko muzeami saskiego rzemiosła a Rzesza będzie jeździła Ravensburgami i Daimlerami.
Król skinął na sługę, który postawił na stole ciężką, stalową kasetę. Karol II otworzył ją osobiście. Wewnątrz znajdowała się bryła ciemnego, sprężystego kauczuku oraz belka surowej bawełny.
-To jest klucz do waszej przyszłości-powiedział Król, podając kawałek gumy Horchowi. — Togoland jest saskim zagłębiem surowcowym. Jako Wasz Suweren, oferuję Wam wyłączność. Jeśli stworzycie Saski Związek Motoryzacyjny, Ministerstwo Kolonii zagwarantuje wam dostawy kauczuku i bawełny po cenach, o jakich wasi konkurenci z Berlina, Monachium czy Stuttgartu mogą tylko marzyć.
Rasmussen uniósł brwi. Jako producent tanich aut i motocykli, koszt opon był dla niego kluczowy.
— A co z energią? — zapytał. — Ceny węgla rosną.
— Skarb Państwa właśnie podpisał kontrakt z kopalniami w Zwickau — odparł natychmiast Karol II. — Dla członków SZM cena tony węgla zostanie zamrożona na poziomie z 1924 roku. Państwo bierze różnicę na siebie w ramach funduszu modernizacji przemysłu.
Król wyłożył na stół mapę Saksonii z naniesionymi nowymi liniami.
— Panowie, planuję budowę nowoczesnych dróg o twardej nawierzchni, które połączą Drezno, Lipsk i Chemnitz. To będzie największy projekt infrastrukturalny w historii kraju. Ale — Król zawiesił głos — te drogi muszą być zapełnione saskimi samochodami.
Dyrektor Audi, dotąd sceptyczny, pochylił się do przodu.
— Wasza Wysokość sugeruje, że państwo nie będzie kupować aut spoza Związku?
— Państwo będzie wspierać swoich partnerów — odpowiedział spokojnie Karol II. — Królewska Żandarmeria i Policja Miejska potrzebują tysięcy jednostek motorowych w najbliższym czasie. To kontrakt, który pozwoli nam przetrwać nawet najostrzejszą ofensywę ze strony Ravensburga. Ale nie mogę podpisać go z czterema różnymi firmami. Potrzebuję jednego partnera. Jednej logistyki. Jednego SZM.
Król wyciągnął "Kartę Współpracy". Nie był to dokument wywłaszczeniowy, lecz umowa o powołaniu holdingu.
— Skarb Państwa nie chce zabierać wam fabryk. Chcemy objąć 25% udziałów, dając w zamian kapitał na rozbudowę linii produkcyjnych i dostęp do kolonii. Wy zachowujecie swoje marki, swoje dziedzictwo, ale dzielicie się technologią i surowcami.
August Horch, uśmiechnął się jako pierwszy.
— Wasza Wysokość mówi językiem inżyniera. Jeśli dostanę ten kauczuk i tanią stal, obiecuję, że za dwa lata Daimler i Ravensburg będą wyglądać przy naszych autach jak dorożka.
Karol II wstał i wyciągnął dłoń.
— Więc niech tak będzie, Panie Horch. Politechnika Drezdeńska wam w tym pomoże. Budujemy nie tylko samochody. Budujemy potęgę Saksonii.
Gdy wieczorem ostatni z przemysłowców opuszczał zamek, nie czuł się pokonany. Czuł się częścią imperium, które właśnie zyskało swoje mechaniczne serce.
Gdy Karol II wszedł do sali, nie było bicia w bębny. Król niósł pod pachą skórzaną teczkę, a jego swobodny krok sugerował raczej spotkanie partnerów biznesowych niż audiencję.
— Panowie, darujmy sobie ceremonię — zaczął, siadając. — Jesteśmy tu, bo wszyscy kochamy Saksonię i wszyscy chcemy zarabiać pieniądze. Ale konkurencja nie śpi. Mamy rywali w Bawarii i Wirtembergii. Jeśli wy będziecie dalej walczyć między sobą o każdą śrubkę, za pięć lat wasze fabryki będą tylko muzeami saskiego rzemiosła a Rzesza będzie jeździła Ravensburgami i Daimlerami.
Król skinął na sługę, który postawił na stole ciężką, stalową kasetę. Karol II otworzył ją osobiście. Wewnątrz znajdowała się bryła ciemnego, sprężystego kauczuku oraz belka surowej bawełny.
-To jest klucz do waszej przyszłości-powiedział Król, podając kawałek gumy Horchowi. — Togoland jest saskim zagłębiem surowcowym. Jako Wasz Suweren, oferuję Wam wyłączność. Jeśli stworzycie Saski Związek Motoryzacyjny, Ministerstwo Kolonii zagwarantuje wam dostawy kauczuku i bawełny po cenach, o jakich wasi konkurenci z Berlina, Monachium czy Stuttgartu mogą tylko marzyć.
Rasmussen uniósł brwi. Jako producent tanich aut i motocykli, koszt opon był dla niego kluczowy.
— A co z energią? — zapytał. — Ceny węgla rosną.
— Skarb Państwa właśnie podpisał kontrakt z kopalniami w Zwickau — odparł natychmiast Karol II. — Dla członków SZM cena tony węgla zostanie zamrożona na poziomie z 1924 roku. Państwo bierze różnicę na siebie w ramach funduszu modernizacji przemysłu.
Król wyłożył na stół mapę Saksonii z naniesionymi nowymi liniami.
— Panowie, planuję budowę nowoczesnych dróg o twardej nawierzchni, które połączą Drezno, Lipsk i Chemnitz. To będzie największy projekt infrastrukturalny w historii kraju. Ale — Król zawiesił głos — te drogi muszą być zapełnione saskimi samochodami.
Dyrektor Audi, dotąd sceptyczny, pochylił się do przodu.
— Wasza Wysokość sugeruje, że państwo nie będzie kupować aut spoza Związku?
— Państwo będzie wspierać swoich partnerów — odpowiedział spokojnie Karol II. — Królewska Żandarmeria i Policja Miejska potrzebują tysięcy jednostek motorowych w najbliższym czasie. To kontrakt, który pozwoli nam przetrwać nawet najostrzejszą ofensywę ze strony Ravensburga. Ale nie mogę podpisać go z czterema różnymi firmami. Potrzebuję jednego partnera. Jednej logistyki. Jednego SZM.
Król wyciągnął "Kartę Współpracy". Nie był to dokument wywłaszczeniowy, lecz umowa o powołaniu holdingu.
— Skarb Państwa nie chce zabierać wam fabryk. Chcemy objąć 25% udziałów, dając w zamian kapitał na rozbudowę linii produkcyjnych i dostęp do kolonii. Wy zachowujecie swoje marki, swoje dziedzictwo, ale dzielicie się technologią i surowcami.
August Horch, uśmiechnął się jako pierwszy.
— Wasza Wysokość mówi językiem inżyniera. Jeśli dostanę ten kauczuk i tanią stal, obiecuję, że za dwa lata Daimler i Ravensburg będą wyglądać przy naszych autach jak dorożka.
Karol II wstał i wyciągnął dłoń.
— Więc niech tak będzie, Panie Horch. Politechnika Drezdeńska wam w tym pomoże. Budujemy nie tylko samochody. Budujemy potęgę Saksonii.
Gdy wieczorem ostatni z przemysłowców opuszczał zamek, nie czuł się pokonany. Czuł się częścią imperium, które właśnie zyskało swoje mechaniczne serce.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Atmosfera drugiego dnia była zgoła odmienna. Na stole, zamiast sreber i kawy, leżały opasłe księgi rachunkowe i arkusze statystyczne. Karol II zasiadł do stołu z rozpiętym kołnierzykiem, dając sygnał, że dziś liczy się konkret, a nie etykieta.
Największy spór wybuchł natychmiast po otwarciu sesji. Jørgen Skafte Rasmussen z DKW, którego fabryki w Zschopau produkowały tysiące motocykli, domagał się dominującej roli.
— Wasza Wysokość, DKW to połowa wolumenu tej fuzji! — grzmiał Rasmussen. — Nie mogę mieć tylu samo głosów co Audi, które produkuje ułamek tego, co ja.
Król wstał i podszedł do tablicy, na której osobiście nakreślił proponowany rozkład akcji w Saskim Związku Motoryzacyjnym .
Skarb Państwa : 25% (Złota Akcja – prawo weta w sprawach strategicznych i kolonialnych).
DKW: 25% (Uznanie dla masowej produkcji i mobilności).
Horch: 20% (Za prestiż, inżynierię i najwyższą marżę).
Audi: 15% (Za innowacje i sportowy charakter).
Wanderer: 15% (Za solidność i zróżnicowanie produkcji, nawet maszynowej).
— Panie Rasmussen — powiedział Król, patrząc mu prosto w oczy. — Pański wolumen jest imponujący, ale to stal Horcha i patenty Audi sprawią, że pańskie motocykle nie rozpadną się na drogach Ravensburga. To jest układ naczynia połączonego. Albo płyniemy razem na równych kilach, albo każdy z was zatonie osobno pod ciężarem konkurencji ze Stuttgartu.
Po dwóch godzinach ciężkich targów, przy akceptacji struktury kapitałowej, Karol II przeszedł do obsady personalnej.
- SZM nie może być zarządzane przez polityka- ogłosił Król- Dlatego proponuję następujący skład Dyrekcji:
Dyrektor Techniczny Grupy: August Horch. Pan Horch będzie także przewodził jako Prezes Zarządu. Jego nazwisko to marka sama w sobie.
Dyrektor Operacyjny: Jørgen Skafte Rasmussen. Nikt lepiej nie rozumie procesów produkcyjnych i sprzedażowych
Państwowy Komisarz Strategii: Będzie to Przedstawiciel Rządu działający jako łącznik z rządem i koordynator dostaw z Togo
Najważniejszy punkt dnia nastąpił po przerwie. Król wyciszył salę, kładąc na stole raporty o śmiertelności wśród robotników podczas minionej zimy.
— Panowie, ta zima niemal złamała kręgosłup naszym ludziom — zaczął Karol II, a jego głos stał się ciężki. — Pamiętamy co działo się w zeszłym miesiącu. Głodny robotnik to robotnik, który patrzy na czerwoną flagę. A my budujemy błękitną przyszłość.
Król zaproponował powołanie Funduszu Świadczeń Socjalnych SZM, finansowanego z 5% zysków brutto nowej grupy oraz dotacji Skarbu Państwa. Karol chciał aby stał się on wzorem dla innych przedsiębiorstw.
W jego skład miały wejść
Fundusz Ciepła: Gwarantowane dostawy węgla ze Zwickau dla rodzin robotników SZM po cenach urzędowych.
Osiedla Królewskie: Budowa nowoczesnych kolonii mieszkaniowych przy fabrykach (z bieżącą wodą i elektrycznością).
Kasy Chorych: Rozszerzona opieka medyczna dla pracowników, w tym sanatoria w Rudawach dla chorych na pylicę.
-To nie jest filantropia -uciął Król, widząc grymas na twarzy dyrektora finansowego Wanderera.- To inwestycja w spokój społeczny. Jeśli wróg wyśle agentów do naszych fabryk, chcę, by robotnicy sami ich wyrzucili, bo będą wiedzieć, że nigdzie nie będzie im lepiej niż pod skrzydłami Saskiej Korony i panów opieki.
— Wasza Wysokość — odezwał się cicho Horch. — Jeśli państwo pomoże nam utrzymać ludzi przy życiu i przy pracy, my damy Państwu najlepsze maszyny na świecie.
Król skinął głową. Drugi dzień zakończył się uściskiem dłoni króla i wszystkich czterech graczy. SZM przestało być projektem na papierze – stawało się powoli żywym organizmem.
Największy spór wybuchł natychmiast po otwarciu sesji. Jørgen Skafte Rasmussen z DKW, którego fabryki w Zschopau produkowały tysiące motocykli, domagał się dominującej roli.
— Wasza Wysokość, DKW to połowa wolumenu tej fuzji! — grzmiał Rasmussen. — Nie mogę mieć tylu samo głosów co Audi, które produkuje ułamek tego, co ja.
Król wstał i podszedł do tablicy, na której osobiście nakreślił proponowany rozkład akcji w Saskim Związku Motoryzacyjnym .
Skarb Państwa : 25% (Złota Akcja – prawo weta w sprawach strategicznych i kolonialnych).
DKW: 25% (Uznanie dla masowej produkcji i mobilności).
Horch: 20% (Za prestiż, inżynierię i najwyższą marżę).
Audi: 15% (Za innowacje i sportowy charakter).
Wanderer: 15% (Za solidność i zróżnicowanie produkcji, nawet maszynowej).
— Panie Rasmussen — powiedział Król, patrząc mu prosto w oczy. — Pański wolumen jest imponujący, ale to stal Horcha i patenty Audi sprawią, że pańskie motocykle nie rozpadną się na drogach Ravensburga. To jest układ naczynia połączonego. Albo płyniemy razem na równych kilach, albo każdy z was zatonie osobno pod ciężarem konkurencji ze Stuttgartu.
Po dwóch godzinach ciężkich targów, przy akceptacji struktury kapitałowej, Karol II przeszedł do obsady personalnej.
- SZM nie może być zarządzane przez polityka- ogłosił Król- Dlatego proponuję następujący skład Dyrekcji:
Dyrektor Techniczny Grupy: August Horch. Pan Horch będzie także przewodził jako Prezes Zarządu. Jego nazwisko to marka sama w sobie.
Dyrektor Operacyjny: Jørgen Skafte Rasmussen. Nikt lepiej nie rozumie procesów produkcyjnych i sprzedażowych
Państwowy Komisarz Strategii: Będzie to Przedstawiciel Rządu działający jako łącznik z rządem i koordynator dostaw z Togo
Najważniejszy punkt dnia nastąpił po przerwie. Król wyciszył salę, kładąc na stole raporty o śmiertelności wśród robotników podczas minionej zimy.
— Panowie, ta zima niemal złamała kręgosłup naszym ludziom — zaczął Karol II, a jego głos stał się ciężki. — Pamiętamy co działo się w zeszłym miesiącu. Głodny robotnik to robotnik, który patrzy na czerwoną flagę. A my budujemy błękitną przyszłość.
Król zaproponował powołanie Funduszu Świadczeń Socjalnych SZM, finansowanego z 5% zysków brutto nowej grupy oraz dotacji Skarbu Państwa. Karol chciał aby stał się on wzorem dla innych przedsiębiorstw.
W jego skład miały wejść
Fundusz Ciepła: Gwarantowane dostawy węgla ze Zwickau dla rodzin robotników SZM po cenach urzędowych.
Osiedla Królewskie: Budowa nowoczesnych kolonii mieszkaniowych przy fabrykach (z bieżącą wodą i elektrycznością).
Kasy Chorych: Rozszerzona opieka medyczna dla pracowników, w tym sanatoria w Rudawach dla chorych na pylicę.
-To nie jest filantropia -uciął Król, widząc grymas na twarzy dyrektora finansowego Wanderera.- To inwestycja w spokój społeczny. Jeśli wróg wyśle agentów do naszych fabryk, chcę, by robotnicy sami ich wyrzucili, bo będą wiedzieć, że nigdzie nie będzie im lepiej niż pod skrzydłami Saskiej Korony i panów opieki.
— Wasza Wysokość — odezwał się cicho Horch. — Jeśli państwo pomoże nam utrzymać ludzi przy życiu i przy pracy, my damy Państwu najlepsze maszyny na świecie.
Król skinął głową. Drugi dzień zakończył się uściskiem dłoni króla i wszystkich czterech graczy. SZM przestało być projektem na papierze – stawało się powoli żywym organizmem.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
Nad Lipskiem zawisł mrok średniowiecznego zabobonu. W samym środku kampanii wyborczej, ciemne siły spróbowały zburzyć fundamenty „Błękitnego Pokoju”, wykorzystując do tego jedną z prostych, ale głęboko zakorzenionych, manipulacji-mit o Szymonie z Trydentu.
Wszystko zaczęło się od szeptu na targowiskach. Agitatorzy, nienawidzący stabilności, którą przyniosły Królewskie Fundusze Socjalne, przypomnieli w tłumie kłamstwo o „mordzie rytualnym”. Szymon z Trydentu. Ten chłopiec, rzekomo zamordowany przed wiekami, stał się imieniem, które miało usprawiedliwić przemoc.
Tłum, prowadzony przez fanatyków, ruszył w stronę żydowskiej dzielnicy Lipska. Żandarmeria, choć liczna, nie chciała strzelać do robotników, obawiając się, że krew na ulicach zniszczy kruchą więź między Koroną a ludem.
Król, wciąż przebywający w mieście, jako tylko posłyszał o rozruchach, natychmiast wybiegł z apartamentu w którym się zatrzymał. Nie czekał nawet na szofera, tylko sam poprowadził samochód. W tym samym czasie książę Schönburg opuszczał w pośpiechu zebranie z miejscowymi działaczami partyjnymi.
W międzyczasie czasie tłum do dzielnicy. Mieszkańcy, ostrzenie przez policję, schowali się w domach.
Jednakże demonstranci wywołali kilka pożarów.Tłum skierował się za to do Głównej Synagogi Miejskiej. Tam też wpadli na obu mężczyzn.
Tłum zamarł. Widok Monarchy i „Czerwonego” Księcia idących ramię w ramię przez gęstniejący dym wywołał nagłą ciszę. Karol II wszedł na schody kamienicy naprzeciwko Wielkiej Synagogi.
— Słyszę że wołacie o sprawiedliwość...— zagrzmiał Król. — Ale czy sprawiedliwość buduje się na fundamencie kłamstwa? Szymon z Trydentu to bajka wymyślona przez tych, którzy chcą, byście byli niewolnikami nienawiści! Ten chłopiec nigdy nie zginął z rąk waszych sąsiadów. Zginął w głowach tych, którzy chcą podpalić nasz wspólny dom dla własnego
Wtedy wystąpił Książę von Schönburg, kładąc dłoń na piersi:
— Bracia! Czy Chrystus, którego imię niesiemy na sztandarach, kazał wam bić sąsiadów? Czy Monarchia, którą budujemy, ma być królestwem zgliszcz? Nasze Braterstwo nie dzieli ludzi na wyznania, lecz na tych, którzy budują i tych, którzy niszczą! Każdy, kto dziś rzuci kamień czy pochodnie, rzuca go w twarz Króla i w moją twarz!
Siła tych słów, wypowiedzianych przez dwóch ludzi, którym lud ufał, zadziałała natychmiastowo. Tłum zaczął się rozchodzić. Ludzie rzucali pochodnie w błoto, wielu zakrywało twarze ze wstydu.
Karol II nie wrócił jednak do zamku. Resztę dnia i nocy spędził na ulicy Brühl. Najpierw pomagał strażakom a potem rozmawiał z przerażonymi mieszkańcami i rannymi robotnikami.
Król wraz z Księciem von Schönburgiem wypili kawę w jednej z żydowskich kawiarni, która jako jedyna w okolicy ocalała przed furią tłumu.
Tymczasem Volkiści przystąpili do ofensywy. Wściekli na interwencję, oskarżyli „Czerwonego” Księcia o zdradę „niemieckiej krwi”. Ich liderzy grzmieli w Chemnitz: „Schönburg sprzedał saskiego robotnika obcym interesom!”. Ich plakaty, pełne nienawistnej symboliki, zaczęły znikać pod farbą kładzioną żandarmerii.
Na wiecach w Lipsku, socjaldemokraci oskarżali Karola II o budowę „złotej klatki”.
— Król daje wam węgiel, byście zapomnieli o wolności! — wołali agitatorzy. Zaproponowali kontr-projekt: pełną nacjonalizację fabryk pod zarząd rad robotniczych bez udziału Korony. Próbowali przedstawić fundusze królewskie jako „jałmużnę”, którą suweren może zabrać w każdej chwili, w przeciwieństwie do „zdobyczy socjalizmu”.
Liberałowie i demokraci wykorzystali zamieszki w Lipsku, by uderzyć w legalizm Karola II. Wydali manifest, w którym interwencję Króla nazwali „początkiem błękitnego absolutyzmu”.
— Dziś Król osobiście ucisza tłum, jutro osobiście uciszy Landtag! — ostrzegali w prasie drezdeńskiej. Skupili się na walce o, jak twierdzili, „Państwo Prawa”, twierdząc, że porządek oparty na charyzmie jednego człowieka jest nietrwały i groźny dla fundamentów Rzeszy.
Stara arystokracja i magnaci, podjęli desperacką próbę finansowego zastraszenia narodu. W swoich gazetach publikowali „analizy niezależnych ekspertów”, według których królewskie fundusze socjalne doprowadzą do bankructwa Saksonii w ciągu roku.
Wszystko zaczęło się od szeptu na targowiskach. Agitatorzy, nienawidzący stabilności, którą przyniosły Królewskie Fundusze Socjalne, przypomnieli w tłumie kłamstwo o „mordzie rytualnym”. Szymon z Trydentu. Ten chłopiec, rzekomo zamordowany przed wiekami, stał się imieniem, które miało usprawiedliwić przemoc.
Tłum, prowadzony przez fanatyków, ruszył w stronę żydowskiej dzielnicy Lipska. Żandarmeria, choć liczna, nie chciała strzelać do robotników, obawiając się, że krew na ulicach zniszczy kruchą więź między Koroną a ludem.
Król, wciąż przebywający w mieście, jako tylko posłyszał o rozruchach, natychmiast wybiegł z apartamentu w którym się zatrzymał. Nie czekał nawet na szofera, tylko sam poprowadził samochód. W tym samym czasie książę Schönburg opuszczał w pośpiechu zebranie z miejscowymi działaczami partyjnymi.
W międzyczasie czasie tłum do dzielnicy. Mieszkańcy, ostrzenie przez policję, schowali się w domach.
Jednakże demonstranci wywołali kilka pożarów.Tłum skierował się za to do Głównej Synagogi Miejskiej. Tam też wpadli na obu mężczyzn.
Tłum zamarł. Widok Monarchy i „Czerwonego” Księcia idących ramię w ramię przez gęstniejący dym wywołał nagłą ciszę. Karol II wszedł na schody kamienicy naprzeciwko Wielkiej Synagogi.
— Słyszę że wołacie o sprawiedliwość...— zagrzmiał Król. — Ale czy sprawiedliwość buduje się na fundamencie kłamstwa? Szymon z Trydentu to bajka wymyślona przez tych, którzy chcą, byście byli niewolnikami nienawiści! Ten chłopiec nigdy nie zginął z rąk waszych sąsiadów. Zginął w głowach tych, którzy chcą podpalić nasz wspólny dom dla własnego
Wtedy wystąpił Książę von Schönburg, kładąc dłoń na piersi:
— Bracia! Czy Chrystus, którego imię niesiemy na sztandarach, kazał wam bić sąsiadów? Czy Monarchia, którą budujemy, ma być królestwem zgliszcz? Nasze Braterstwo nie dzieli ludzi na wyznania, lecz na tych, którzy budują i tych, którzy niszczą! Każdy, kto dziś rzuci kamień czy pochodnie, rzuca go w twarz Króla i w moją twarz!
Siła tych słów, wypowiedzianych przez dwóch ludzi, którym lud ufał, zadziałała natychmiastowo. Tłum zaczął się rozchodzić. Ludzie rzucali pochodnie w błoto, wielu zakrywało twarze ze wstydu.
Karol II nie wrócił jednak do zamku. Resztę dnia i nocy spędził na ulicy Brühl. Najpierw pomagał strażakom a potem rozmawiał z przerażonymi mieszkańcami i rannymi robotnikami.
Król wraz z Księciem von Schönburgiem wypili kawę w jednej z żydowskich kawiarni, która jako jedyna w okolicy ocalała przed furią tłumu.
Tymczasem Volkiści przystąpili do ofensywy. Wściekli na interwencję, oskarżyli „Czerwonego” Księcia o zdradę „niemieckiej krwi”. Ich liderzy grzmieli w Chemnitz: „Schönburg sprzedał saskiego robotnika obcym interesom!”. Ich plakaty, pełne nienawistnej symboliki, zaczęły znikać pod farbą kładzioną żandarmerii.
Na wiecach w Lipsku, socjaldemokraci oskarżali Karola II o budowę „złotej klatki”.
— Król daje wam węgiel, byście zapomnieli o wolności! — wołali agitatorzy. Zaproponowali kontr-projekt: pełną nacjonalizację fabryk pod zarząd rad robotniczych bez udziału Korony. Próbowali przedstawić fundusze królewskie jako „jałmużnę”, którą suweren może zabrać w każdej chwili, w przeciwieństwie do „zdobyczy socjalizmu”.
Liberałowie i demokraci wykorzystali zamieszki w Lipsku, by uderzyć w legalizm Karola II. Wydali manifest, w którym interwencję Króla nazwali „początkiem błękitnego absolutyzmu”.
— Dziś Król osobiście ucisza tłum, jutro osobiście uciszy Landtag! — ostrzegali w prasie drezdeńskiej. Skupili się na walce o, jak twierdzili, „Państwo Prawa”, twierdząc, że porządek oparty na charyzmie jednego człowieka jest nietrwały i groźny dla fundamentów Rzeszy.
Stara arystokracja i magnaci, podjęli desperacką próbę finansowego zastraszenia narodu. W swoich gazetach publikowali „analizy niezależnych ekspertów”, według których królewskie fundusze socjalne doprowadzą do bankructwa Saksonii w ciągu roku.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
- Karl von Wettin • Stempel
- Feldmarschall

- Posty: 1142
- Rejestracja: 27 wrz 2022, 19:54
- Lokalizacja: Drezno
- wyksztalcenie: mgr.net.prawa
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Odznaczenia Badeńskie
Re: Wydarzenia w Królestwie
W sobotę, przed lokalami wyborczymi ustawiły się kolejki. przed
Robotnicy w wyczyszczonych kaszkietach trzymali w rękach karty do głosowania. Gdy lider socjaldemokratów próbował przemawiać pod jedną z zamkniętych bram, został zakrzyczany jednym, potężnym hasłem: „Bruderschaft!”.
Niedziela obudziła Drezno biciem dzwonów ze wszystkich wież. Powietrze było rześkie, nasycone zapachem kadzidła wyciekającego z otwartych drzwi kościołów. Od świtu tysiące ludzi – od utytułowanej szlachty po najuboższych tkaczy – gromadziło się na Theaterplatz.
Najważniejszy moment nastąpił w katedrze Hofkirche. Gdy chór zaintonował „Ingrediente Domino”, do świątyni wkroczyła procesja, a pośród niej, Karol II. U boku Monarchy, kroczył „Czerwony” Książę von Schönburg, trzymając w dłoni palmę splecioną przez dzieci z sierocińca w Lipsku. Wspólna modlitwa dwóch przyjaciół – Suwerena i Lidera Robotników – u podnóża ołtarza, była dla zgromadzonych silnym przypomnieniem o jedności. Po wyjściu z Mszy, w drodze do lokali wyborczych, naród saski nie czuł się podzielony na klasy. Byli jedną rodziną,
Dni Wielkiego Poniedziałku i Wtorku upłynęły pod znakiem oczekiwania.
Królewska Prokuratura pracowała dzień i noc, by w Wielką Środę ogłosić wolę ludu.
W samo południe, gdy słońce rozświetliło błękitne sztandary na balkonie ratusza, ogłoszono ostateczny skład 130-osobowej Izby:
Ludowa Partia Robotnicza zdobyła 62 mandaty
Partia Chrześcijańsko-Społeczna- 45 mandatów
Socjaldemokraci- 10 miejsc
Liberałowie-4 miejsca
Volkiści-6 miejsc
Koalicja była bezpieczna.
Robotnicy w wyczyszczonych kaszkietach trzymali w rękach karty do głosowania. Gdy lider socjaldemokratów próbował przemawiać pod jedną z zamkniętych bram, został zakrzyczany jednym, potężnym hasłem: „Bruderschaft!”.
Niedziela obudziła Drezno biciem dzwonów ze wszystkich wież. Powietrze było rześkie, nasycone zapachem kadzidła wyciekającego z otwartych drzwi kościołów. Od świtu tysiące ludzi – od utytułowanej szlachty po najuboższych tkaczy – gromadziło się na Theaterplatz.
Najważniejszy moment nastąpił w katedrze Hofkirche. Gdy chór zaintonował „Ingrediente Domino”, do świątyni wkroczyła procesja, a pośród niej, Karol II. U boku Monarchy, kroczył „Czerwony” Książę von Schönburg, trzymając w dłoni palmę splecioną przez dzieci z sierocińca w Lipsku. Wspólna modlitwa dwóch przyjaciół – Suwerena i Lidera Robotników – u podnóża ołtarza, była dla zgromadzonych silnym przypomnieniem o jedności. Po wyjściu z Mszy, w drodze do lokali wyborczych, naród saski nie czuł się podzielony na klasy. Byli jedną rodziną,
Dni Wielkiego Poniedziałku i Wtorku upłynęły pod znakiem oczekiwania.
Królewska Prokuratura pracowała dzień i noc, by w Wielką Środę ogłosić wolę ludu.
W samo południe, gdy słońce rozświetliło błękitne sztandary na balkonie ratusza, ogłoszono ostateczny skład 130-osobowej Izby:
Ludowa Partia Robotnicza zdobyła 62 mandaty
Partia Chrześcijańsko-Społeczna- 45 mandatów
Socjaldemokraci- 10 miejsc
Liberałowie-4 miejsca
Volkiści-6 miejsc
Koalicja była bezpieczna.
Karl II,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,
v G.G. König von Sachsen
Großherzog von Sachsen-Weimar-Eisenach
Herzog von Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Coburg und Gotha
Fürst von Waldenburg
Landgraf von Thüringen
Markgraf von Oberlausitz,