Rewolucja w Palatynacie Reńskim
: 08 paź 2022, 20:23
Friedrich von Baden pisze: Jak to się zaczęło...
Był ciepły, słoneczny, prawie bezchmurny dzień, kiedy praktycznie niespodziewanie na jednym z placów w niedużym miasteczku, pewien jegomość, stanąwszy na podeście rozpoczął czytać pewien tekst z kartki. Ludność owego miasteczka zebrała się i poczęła wysłuchiwać jego słów. Jednak mówił on o rzeczach, które nie były łatwymi do pojęcia i większość dała sobie spokój i wróciła do swoich zajęć. Jednak nie wszyscy tacy byli, część, zatrzymała się i słowa, które usłyszeli dogłębnie się w nich wyryły. Po zakończeniu przemowy wdali się w rozmowę z owym mężczyzną i poszli z nim do kawiarni. Tak minęły im kilka dni. Z każdym kolejnym dniem, rzesza słuchaczy powiększała się, zaś przemowy stawały się coraz odważniejsze. Po paru dniach tajemniczy mężczyzna wyjechał wraz z najwierniejszymi ludźmi do Kaiserslautern, gdzie przed prawie 40 laty wybuchła rewolucja palatyńska. Heinrich Hecker bo tak się nazywał owy mówca z miasteczka, był synem Friedricha Heckera; badeńskiego rewolucjonisty. Hecker po rewolucji w Badenii wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie osiadł. Spłodził syna z Niemką i żył sobie spokojnie. Heinrich dojrzewał w duchu rewolucyjnym, socjalistycznym oraz demokratycznym. Kiedy miał około 30/40 lat przypłynął do Niemiec aby tutaj spróbować swoich sił. Nie osiadł na stałe. Chwytał się różnych prac dorywczych, w gazetach, kawiarniach, restauracjach, pracował jako malarz, pisarz, drobny artysta, nieformalny nauczyciel wiejski, opowiadacz bajek itp. Hecker nie miał łatwo w Niemczech, gdyż nie był uważany jak swój, był odtrącany i lekceważony. Jednak dzięki lekcjom wymowy, aktorstwa, a także nabieranemu doświadczeniu dość szybko stawał się dobrym mówcą. Przyznać należy również, że trafił na dobry grunt. Południowe tereny cesarstwa były całkiem spokojnymi obszarami poszukującymi młodych talentów, których jednak nie potrafiły dobrze w 100 % wykorzystać. Ludzie porzucali swe marzenia i pracowali albo w słabym przemyśle, albo w słabym rolnictwie. Małe były szanse na wyruszenie do kolonii w Afryce bo to kosztowało, a Afryka Południowo-Zachodnia była w praktyce nie zamieszkana, nie skolonizowana i niezorganizowana, dlatego wyprawa na czarny ląd równała się z katastrofą finansową, wizerunkową oraz możliwością utraty zdrowia i życia. Hecker wiedział o czym mówić do ludzi i to robił. Palatynat Reński utracił swego władcę de facto. Nie było komu rządzić, komu dawać rozporządzeń. Co prawda w miejsce króla, po abdykacji pojawiła się taka nieprawna, nieformalna rada regencyjna złożona z Arcybiskupa Bawarii, JE Antoniusa von Steichele Arcybiskupa Monachium i Fryzyngi, oraz Premiera Rządu Królestwa Bawarii, a także w charakterze gościa, przedstawiciela rodu Wittelsbacha; Luitpolda Wittelsbacha. Jednak de facto żadna z tych władz nie powinna prawnie rządzić, bo były one powoływane w imieniu Jego Królewskiej Mości. Dlatego tez niektórzy funkcjonariusze państwowi uznali, ze są zwolnienie z przysięgi i mogli mieć racje. Hecker to wiedział i dobrze z tego korzystał. Wraz z kolegami Friedrichem Reichardem; synem Josepha Martina Reicharda, rewolucjonisty palatyńskiego, oraz Franzem Struve wynajmowali jedną z kawiarni aby organizować spotkania, wiece itp. Po upływie kolejnych dni, a nawet tygodni, całe Kaiserslautern wiedziało kto to jest hecker, Reichard czy Struve. Atmosfera gęstniała, bo panowie rozpoczęli tworzenie czegoś na kształt organizacji, która mogła swym kształtem przypominać organizację, paramilitarną, bojówkową, ale i zarazem partyjną, rządową. Szefowie rozpoczęli zbieranie dotacji na terenie całego Palatynatu. Sprawa trafiła nawet na policję, jednak takie zawiadomienie nie zrobiło większego wrażenia na funkcjonariuszach. Ludzie Heckera w końcu zaczęli głośno wykrzykiwać na ulicach swoje zdanie, oraz różne hasła. Czasem zdarzyło sie nawet że w nocy wdawali się w bójki z gangami, albo innymi bojówkami, czy kibicami. Niedługo praktycznie opanowali cały półświatek w Kaiserslautern oraz okolicach. Hecker zakupił powóz i zaczął objeżdżać wszystkie okoliczne wsie i miasteczka. Rosła liczba jego zwolenników...
(Rewolucja jest jedynie narracyjnym wydarzeniem, odbywa się za zgodą i wiedzą Cesarza. Akcja fabuły jest pod kontrolą.)
