Strona 1 z 8
Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 18:42
autor: Karl von Württemberg
Tutaj znajduje sie gra detektywistyczna z decyzjami Kawalera Benedykta Orańskiego
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 18:49
autor: Karl von Württemberg
Rok 1925. Niemiecki krążownik płynie przez zimne, wzburzone wody Bałtyku. Noc jest gęsta, a latarnie statku kołyszą się w rytmie fal, rzucając blade smugi na stalowe burty. Ty, podporucznik Benedykt, jesteś na pokładzie od zaledwie kilku tygodni. Nie spodziewałeś się, że już teraz przyjdzie ci stawić czoło sprawie, która odmieni twoje życie.
Rankiem wachmistrz zgłasza nieobecność bosmana Karla Richtera. Jego koi jest starannie zasłana, lecz na podłodze leży niedopałek cygara o mocnym, wschodnim aromacie — na okręcie zakazanym. W powietrzu unosi się woń tytoniu, jakby ktoś dopiero co tu był.
Na stoliku znajduje się rozdartą chustka z wyszytymi inicjałami „M.R.”. Obok koi zauważasz nabój kalibru 9 mm, a na korytarzu — wyraźne ślady butów prowadzące w stronę rufy.
Załoga zaczyna plotkować. Niektórzy mówią o nocnej kłótni w maszynowni, inni o podejrzanych skrzyniach, które niedawno załadowano w Kilonii.
Co robisz?
A) Podążasz za śladami butów w stronę rufy.
B) Sprawdzasz, kto ma inicjały „M.R.”.
C) Rozpytujesz marynarzy o nocne wydarzenia.
D) Idziesz prosto do kapitana z meldunkiem.
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 19:57
autor: Benedykt Krakowski
C
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 20:20
autor: Karl von Württemberg
W mesie spotykasz kilku ludzi wachty. Ich twarze są zmęczone, oczy błyszczą od nieprzespanej nocy. Pytasz o bosmana. Jeden z marynarzy, starszy mat, mówi półgłosem:
— Słyszałem kłótnię w maszynowni. Głosy były ostre… ktoś groził Richterowi. A potem — stuk, jakby coś ciężkiego spadło.
Inny dodaje:
— Ktoś kręci się po ładowni. Nie wiem kto, ale skrzynie z amunicją nie są takie, jakie powinny być.
Załoga zaczyna ci się przyglądać, czujesz sie wyobcowany. W ciszy cie obserwuja, Nagle jeden szepcze cos drugiemu na ucho.
Co robisz?
A) Schodzisz od razu do maszynowni.
B) Kierujesz się do ładowni, by sprawdzić skrzynie.
C) Wracasz na rufę, by obejrzeć ślady krwi.
D) Zbierasz informacje i idziesz do kapitana.
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 22:38
autor: Benedykt Krakowski
C
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 22:43
autor: Karl von Württemberg
Nocny wiatr szarpie twoim płaszczem, gdy wychodzisz na pokład. Ślady prowadzą aż do samej rufy, gdzie w szumie fal dostrzegasz brunatne smugi zaschniętej krwi na metalowej balustradzie. Zerkasz w dół — ciemność skrywa to, co kryje morze.
Czy bosman został zrzucony za burtę? A może sam skoczył, uciekając przed czymś strasznym? W tej chwili słyszysz za plecami kroki — ktoś cię obserwuje.
A) Ukrywasz się w cieniu i czekasz, kto się pojawi.
B) Odwracasz się i otwarcie konfrontujesz z nieznajomym.
C) Wracasz po latarnię i szukasz dokładniej śladów krwi.
D) Biegniesz zameldować kapitanowi.
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 22:47
autor: Benedykt Krakowski
B
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 22:50
autor: Karl von Württemberg
Odwracasz się gwałtownie, robiąc krok w stronę mechanika. Mechanik Vogel zrywa się jak spłoszona zwierzyna, a jego dłoń odruchowo ląduje na kaburze.
— Podporucznik… — mówi chrapliwym głosem. — Nie powinno cię tu być. Lepiej zapomnij, co widziałeś.
Oczy ma dzikie, pełne desperacji. Wygląda, jakby był gotów zrobić wszystko, byle zatrzymać twoje śledztwo. Napięcie rośnie, a nocny wiatr gwiżdże między linami.
A) Chwytasz za broń i zmuszasz go do poddania się.
B) Próbujesz go przekonać, że chcesz tylko poznać prawdę.
C) Uderzasz go znienacka, chcąc go obezwładnić.
D) Cofasz się powoli, by nie prowokować i wracasz na pokład.
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 23:22
autor: Benedykt Krakowski
A
Re: Gra Detektywistyczna - Benedykt Orański
: 07 wrz 2025, 23:45
autor: Karl von Württemberg
Wyciągasz broń i celujesz prosto w Vogela. Wiatr szarpie twoim płaszczem, fale uderzają o burtę, a latarnia w ręku mechanika drży, rzucając szarpane światło.
— Ręce do góry, Vogel! — rozkazujesz.
Mechanik powoli unosi dłonie, lecz nagle zaczyna się śmiać — cicho, krótko, jakby wbrew sobie.
— Myślisz, że to ja jestem twoim wrogiem? — mówi ochrypłym głosem. — To tylko początek… Bosman już wiedział. Dlatego musiał zniknąć.
Nagle Vogel robi krok w tył, aż jego plecy dotykają balustrady. Spojrzenie ma obłąkane, a słowa brzmią jak ostrzeżenie i wyrok jednocześnie.
— Oni są wszędzie. Widzisz tylko wierzchołek, Oranski Wkrótce i tak wszyscy pójdziemy na dno.
Zanim zdążysz zareagować, Vogel sam rzuca się przez burtę w ciemne fale. Latarnia tłucze się o metal, a jego sylwetka znika w czerni morza.
Pozostajesz sam na pokładzie, z dreszczem wzdłuż kręgosłupa i świadomością, że prawda, którą odkryjesz, może być gorsza, niż się spodziewałeś.
Co robisz?
A) Schodzisz do ładowni, pewien, że tam kryje się tajemnica.
B) Idziesz do maszynowni, by sprawdzić, co wiedział bosman.
C) Wracasz do kapitana z meldunkiem o śmierci Vogela.
D) Próbujesz spuścić szalupę, by ratować Vogela i poznać całą prawdę.