13 maja 1926 r.
Drugi dzień obrad I posiedzenia IV kadencji Landtagu rozpoczął się w gęstej atmosferze rozliczeń. Choć powołano wczoraj nowy, centrolewicowy rząd, emocje wywołane niedawnymi strajkami i brutalną polityką poprzedniego gabinetu wciąż dławiły stolicę. Przewodniczący Franz Abelmann (PS) z trudem utrzymywał porządek na sali.
Zaledwie kilka minut po otwarciu posiedzenia, do ofensywy przystąpili nowi ministrowie z ramienia Partii Socjalistycznej. Oskar Geck, obejmujący tekę Ministra Opieki Społecznej, przedstawił pakiet radykalnych ustaw osłonowych. Zażądał nie tylko natychmiastowych prac nad powrotem do ośmiogodzinnego dnia pracy, ale również pełnego rozliczenia poprzedniej, prawicowej ekipy za "doprowadzenie robotników na skraj głodu i prowokowanie rozlewu krwi na ulicach Karlsruhe". Prawica odpowiedziała furią – Konserwatyści i Nacjonaliści oskarżyli nową koalicję o niszczenie państwa i uleganie dyktatowi ulicy.
Jednak prawdziwe polityczne trzęsienie ziemi nadeszło ze strony skrajnej opozycji. Na mównicę wkroczył Fritz Hoffmann, lider Partii Bolszewickiej, dysponującej teraz sześcioma mandatami. W brutalnym, rewolucyjnym przemówieniu odrzucił on półśrodki rządu Maxa von Badena. Oskarżył nie tylko Konserwatystów, ale uderzył w sam fundament państwa – w Wielkiego Księcia Fryderyka III.
„Kto pozwolił na rządy reakcji? Kto przez lata chronił arystokratycznych wyzyskiwaczy? Tron!” – grzmiał Hoffmann, wskazując na lożę książęcą. „Dziś nie wystarczy zmienić ministrów. Czas rozliczyć głównego winowajcę! Zgniły system musi upaść w całości!”
Słowa rzucone w Landtagu były jedynie echem tego, co działo się na zewnątrz. Pod gmachem parlamentu oraz pod bramami Pałacu Wielkoksiążęcego zgromadził się kolejny, potężny tłum. Tym razem nie byli to tylko robotnicy, ale zradykalizowana masa zorganizowana przez Bolszewików, do której nieoczekiwanie dołączyli zwolennicy Partii Radykalnej (anarcho-liberałów). Choć dzieliło ich niemal wszystko w kwestiach gospodarczych, połączyła ich nienawiść do dawnego, arystokratycznego porządku państwowego.
Tłum skandował hasła żądające natychmiastowych aresztowań prawicowych polityków, parcelacji majątków ziemskich oraz, co najgłośniejsze i najgroźniejsze – całkowitej likwidacji monarchii. Okrzyki „Precz z koroną!” i „Żądamy abdykacji!” docierały przez okna do gabinetów rządowych.
Minister Stanu Max von Baden wezwał gwardię pałacową i policję do zabezpieczenia budynków, jednak wyraźnie zabronił użycia broni, obawiając się wybuchu pełnoskalowej rewolucji. Sytuacja stała się patowa. Nowy rząd próbował pracować, ale autorytet monarchy, który przez lata był gwarantem stabilności, stał się teraz głównym celem ataków, napędzających spiralę nienawiści.
Landtag (Senat Wielkiego Księstwa Badenii)
- Fryderyk Orański • Stempel
- Generaloberst

- Posty: 3512
- Rejestracja: 25 wrz 2022, 20:19
- Lokalizacja: RON, Rotria
- wyksztalcenie: doktor net
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Re: Landtag (Senat Wielkiego Księstwa Badenii)
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc
Rex Poloniae, Magnus Dux Lithuaniae

- Fryderyk Orański • Stempel
- Generaloberst

- Posty: 3512
- Rejestracja: 25 wrz 2022, 20:19
- Lokalizacja: RON, Rotria
- wyksztalcenie: doktor net
-
Odznaczenia Pruskie
Odznaczenia Bawarskie
Odznaczenia Saskie
Re: Landtag (Senat Wielkiego Księstwa Badenii)
14 maja 1926 r.
Wydarzenia poprzedniego wieczoru owiane były ścisłą tajemnicą. 13 maja, gdy na ulicach wciąż wrzało, Wielki Książę Fryderyk III wydał w pałacu pożegnalną, zamkniętą kolację dla ustępujących ministrów dawnego rządu. Freiherr Otto von Ehrenberg, Baron von Rechenberg i pozostali liderzy prawicy zebrali się przy stole w milczeniu. Władca podziękował im za trud i lojalność, starając się złagodzić gorycz ich politycznej porażki. Było to pożegnanie z pewną epoką, choć nikt z obecnych nie zdawał sobie jeszcze sprawy, jak ostateczne ono będzie.
Następnego dnia, wczesnym rankiem 14 maja, do gabinetu władcy wezwany został obecny Minister Stanu, Max von Baden. Rozmowa w cztery oczy była krótka, ale pełna ciężaru. Fryderyk III nie krył przed liberałem swoich zamiarów. Uścisnął mu dłoń, nakazując, by koalicja, którą teraz kieruje, wzięła pełną odpowiedzialność za losy państwa, nie oglądając się więcej na tron.
W południe w Landtagu trwało trzecie posiedzenie nowej kadencji. Przewodniczący Franz Abelmann właśnie próbował uspokoić lewą stronę sali, gdy ciężkie, rzeźbione drzwi otworzyły się na oścież. Straż marszałkowska uderzyła o podłogę halabardami, anonsując przybycie monarchy.
Wrzawa momentalnie ucichła. Nawet najbardziej krewcy radykałowie i bolszewicy zamarli, widząc wchodzącego władcę. Wielki Książę Fryderyk III nie miał na sobie galowego munduru, orderów ani gronostajowego płaszcza. Był ubrany w skromny, szary strój podróżny. Szedł powoli, z niesamowitym spokojem na twarzy, aż dotarł przed samo podwyższenie prezydium.
Nie czekając na zapowiedź, wyciągnął z wewnętrznej kieszeni złożony dokument, rozłożył go na mównicy i w absolutnej, dzwoniącej w uszach ciszy, zaczął czytać:
Fryderyk odwrócił się i niespiesznym krokiem ruszył w stronę wyjścia. Setki oczu śledziły jego sylwetkę, aż w końcu drzwi Landtagu zamknęły się za nim z cichym trzaskiem. Monarchia w Badenii przeszła do historii.
Wydarzenia poprzedniego wieczoru owiane były ścisłą tajemnicą. 13 maja, gdy na ulicach wciąż wrzało, Wielki Książę Fryderyk III wydał w pałacu pożegnalną, zamkniętą kolację dla ustępujących ministrów dawnego rządu. Freiherr Otto von Ehrenberg, Baron von Rechenberg i pozostali liderzy prawicy zebrali się przy stole w milczeniu. Władca podziękował im za trud i lojalność, starając się złagodzić gorycz ich politycznej porażki. Było to pożegnanie z pewną epoką, choć nikt z obecnych nie zdawał sobie jeszcze sprawy, jak ostateczne ono będzie.
Następnego dnia, wczesnym rankiem 14 maja, do gabinetu władcy wezwany został obecny Minister Stanu, Max von Baden. Rozmowa w cztery oczy była krótka, ale pełna ciężaru. Fryderyk III nie krył przed liberałem swoich zamiarów. Uścisnął mu dłoń, nakazując, by koalicja, którą teraz kieruje, wzięła pełną odpowiedzialność za losy państwa, nie oglądając się więcej na tron.
W południe w Landtagu trwało trzecie posiedzenie nowej kadencji. Przewodniczący Franz Abelmann właśnie próbował uspokoić lewą stronę sali, gdy ciężkie, rzeźbione drzwi otworzyły się na oścież. Straż marszałkowska uderzyła o podłogę halabardami, anonsując przybycie monarchy.
Wrzawa momentalnie ucichła. Nawet najbardziej krewcy radykałowie i bolszewicy zamarli, widząc wchodzącego władcę. Wielki Książę Fryderyk III nie miał na sobie galowego munduru, orderów ani gronostajowego płaszcza. Był ubrany w skromny, szary strój podróżny. Szedł powoli, z niesamowitym spokojem na twarzy, aż dotarł przed samo podwyższenie prezydium.
Nie czekając na zapowiedź, wyciągnął z wewnętrznej kieszeni złożony dokument, rozłożył go na mównicy i w absolutnej, dzwoniącej w uszach ciszy, zaczął czytać:
Słowa te uderzyły w zebranych z mocą pioruna. Wielki Książę położył podpis na dokumencie, po czym złożył go na ręce zszokowanego Przewodniczącego Abelmanna. Monarcha cofnął się o krok, rozejrzał się po twarzach ludzi, z którymi przez lata toczył polityczne batalie, i lekko skinął im głową. Przewodniczący Landtagu, blady z wrażenia, podniósł powoli laskę marszałkowską i uderzył nią trzykrotnie o pulpit. Głuchy dźwięk drewna był jedynym, co zakłócało ciszę w ogromnej sali.
AKT ABDYKACJI
My, Fryderyk III, z Bożej Łaski Wielki Książę Badenii...
Przez lata sprawowaliśmy rządy w duchu miłości do naszych poddanych i wierności Cesarstwu. Jednakże bieg historii, niepokoje społeczne oraz ostatnie burzliwe wydarzenia przekonały Nas, że nadszedł czas, by losy Wielkiego Księstwa Badenii spoczęły całkowicie i niepodzielnie w rękach tych, których lud powołał do sprawowania władzy. Prawdziwa wielkość państwa nie leży w utrzymywaniu starych symboli za cenę bratobójczej walki, lecz w mądrym kroku naprzód.
Niniejszym, z dniem dzisiejszym, dobrowolnie i nieodwołalnie zrzekamy się Godności Wielkoksiążęcej, Tronu Badenii oraz wszelkich praw z niego wynikających. Przekazujemy pełnię władzy zwierzchniej Królowi Karlowi von Württemberg, jako naszemu następcy na tronie wielkoksiążęcym.
Czynimy to z głębokim spokojem, widząc w mądrości, umiejętnościach i doświadczeniu króla Karla, wybranego parlamentu i powołanego przezeń Rządu gwarancję przyszłego, pomyślnego bytu naszej Ojczyzny. Niechaj Bóg ma w opiece Wielkie Księstwo Badenii i jego mieszkańców.
Karlsruhe, 14.05.1926
/-/ Friedrich.
Fryderyk odwrócił się i niespiesznym krokiem ruszył w stronę wyjścia. Setki oczu śledziły jego sylwetkę, aż w końcu drzwi Landtagu zamknęły się za nim z cichym trzaskiem. Monarchia w Badenii przeszła do historii.
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc
Rex Poloniae, Magnus Dux Lithuaniae
